Kolejna historia o cnocie

By asc001

Malinka, moja kochana
Poszła wieczoru tamtego.
I cnota jej nieoddana,
Chłopca czekała innego.

Niby porządny – syn posła
Z nim poszła inna dziewczyna.
Rzuciła zwykłego osła
Malinka, moja jedyna.

Jednak i ta chwila przyszła,
Że córka ma pomyślała.
Wstała na chwilę i wyszła.
Cnotę swą stracić zechciała.

Już chłopca znała miłego.
Do kina bilet kupili.
Ona tak chciała tego,
By właśnie dziś to zrobili.

Czeka. Rozkoszna jej mina.
„Wpół do dziesiątej” on rzeknie.
„Batman się zaraz zaczyna.
Cnota przecież nie ucieknie.”

Odpowiedzi: 10 do “Kolejna historia o cnocie”

  1. dyscypline_must_be mówi:

    “Malinka”, hmm, to słowo jakoś ostatnio nie za dobrze mi się kojarzy :/ Już myślałam, że jakąś aluzję do mnie zarzucisz…

  2. asc001 mówi:

    Imię dziewczyny powstało zanim pojawiła się “Malinka”, która tak nam się kojarzy;) Aluzji nie rzuciłam, ale za to wierzę, że jeszcze owa “Malinka” dobrze Ci się skojarzy.

  3. dyscypline_must_be mówi:

    raczej szczerze w to wątpię… Nad “Malinką” krąży fatum… mówiłam żeby jej nie kupować… Kolor miał być granatowy przecież, tylko ty i te dwie ekspedientki mnie zaczarowałyście… i co?! teraz mam za swoje…

  4. asc001 mówi:

    Bo w tej granatowej wyglądałaś jak w mundurku szkolnym! A tak na sobie “Malinka” i wesoła z Ciebie dziewczynka!

  5. dyscypline_must_be mówi:

    strzelam focha za ten mundurek

  6. asc001 mówi:

    No dobra. Może nie do końca, jak mundurek. Miała trochę większy dekolt i była trochę krótsza. Ale granat wciąż mundurkowy.

  7. dyscypline_must_be mówi:

    oj zmyślasz Asiu zmyślasz, i jak Ci tu wierzyć, jak i doradzasz… nie taki był powód, że jej nie kupiłam!!

  8. asc001 mówi:

    Wiesz, że nie pamiętam nawet czemu jej nie kupiłaś. Pamiętam natomiast, że w “Malince” wyglądałaś ślicznie :P

  9. dyscypline_must_be mówi:

    Ty tak uważasz

  10. asc001 mówi:

    I mam racje :D

Dodaj komentarz