- W takim razie będziesz musiała wziąć parę dni wolnego – powiedziała stanowczo pani Emanuela.
- Ale mi naprawdę nic nie jest – zaciekle broniła się Miranda.
- Lekarz powiedział, że to przemęczenie. Nie ma dyskusji. Myślę nawet, czy nie powinnaś wyjechać na parę dni na wieś. Mogłabyś wziąć ze sobą Miguela. To dobrze by zrobiło wam obojgu. – tymi słowami pani Emanuela zakończyła dyskusję. Była stanowczą kobietą. „Ale może i dobrze” pomyślała Miranda. Przynajmniej nie będzie musiała oglądać panoszącej się Franceski, ani uciekać przed wyjaśnieniami Hose Antonio.
Tak więc 2 dni później Miranda siedziała już w samochodzie gotowa do drogi.
- Mirando, tylko zadzwońcie jak dojedziecie – przypomniała panie Emanuela.
- Ależ oczywiście. Proszę się nie martwić. Do widzenia. –
Hose Antonio obserwował tę scenę ze swojego okna. Nie mógł pogodzi się z tym, że już nigdy nie będzie z Mirandą. Była jego marzeniem. Marzeniem, które nigdy nie miało prawa się spełnić. Wiedział, że do końca życia będzie to sobie wyrzucał. Wiedział też jednak, że musi ożenić się z Francescą. Nawet gdyby tego nie zrobił i próbował być z Mirandą, wiedział, że Miranda nigdy by się na to nie zgodziła.
Z rozmyślań wyrwał go głos pani Emanueli.
- Hose, nie wiesz czy Miranda dzwoniła? –
- Nie. Nie wiem. A czemu? –
- Już dawno powinni dojechać. A nie dostałam od nich żadnego znaku. Chyba zadzwonię do posiadłości. –
Hose Antonio nawet nie zauważył, jak minęło tyle czasu. Miał dziś trochę spokoju, bo Francesca pojechała wybierać suknię ślubną i całe kilka godzin spędził na rozmyślaniu. Ale faktycznie Miranda i Miguel powinni już być na miejscu.
- Nie ma ich. Nie dotarli. Coś się musiało stać. Co robić? – usłyszał.
Co się stało z Mirandą i Miguelem? Jak przyszłość czeka Hose Antonio? Jak szukać zaginionych? Odpowiedzi na te i inne pytanie poznacie już wkrótce.
19 wrzesień 2008 o 12:19 pm |
Może Mirandę i Miguela zjadła wielka nienażarta Głodzilla??
A może główna bohaterka poznała sexy policjanta, który zamiast wlepiać mandat, pojechał z nią do Las Vegas… a Miguela pozbyli się w przydrożnym mcDonaldzie, albo odsprzedali Głodzilli…
Tak czy inaczej czekam na dalszy ciąg tej pasjonującej opowieści…
19 wrzesień 2008 o 1:42 pm |
Ciąg dalszy oczywiście będzie;) A co do Twoich sugestii?? Blisko, Kasiu, blisko:)
19 wrzesień 2008 o 9:34 pm |
Dobra, to czekam niecierpliwie… czyli mówisz że co wątek z sexy policjantem ?
20 wrzesień 2008 o 12:17 am |
Widzę Kasiu sugestię. Policjant? Może i policjant – w końcu za mundurem panny sznurem:P
20 wrzesień 2008 o 11:02 am |
tia :/
20 wrzesień 2008 o 1:11 pm |
No liczyłam na jakąś większą kreatywność w tym komentarzu…:P