Cóż. Minęło już trochę czasu od finału trzeciego sezonu Grey’s Anatomy, dlatego chciałabym skomentować ten ostatni odcinek.
Zacznę od sprawy George’a, bo ta zasmuciła mnie najbardziej. Nie widzę tego szpitala bez trochę gapowatego, ale niesamowicie sympatycznego O’Malley’a. Był naprawdę przemiłym akcentem w tej klinice i wielka szkoda, że nie zdał tego egzaminu. Wiem, że któryś ze stażystów musiał nie zdać, chociaż właściwie dlaczego?
Również sprawa George’a i Izzie staje się coraz bardziej skomplikowana, jednak sądzę, że zostanie rozwiązana pozytywnie. Ja rozumiem, że George nie uznaje rozwodów. Sama osobiście też ich nie popieram, ale George i Callie nie pobrali się w kościele, tylko w Vegas. No proszę! Poza tym on nie powinien decydować się na dziecko, skoro nie jest pewien swoich uczuć.
Jeśli chodzi o Christinę to już dla mnie zupełna pomyłka. Przecież Burke wiedział dokładnie, jaka ona jest i co? Nagle się rozmyślił. W końcowym odcinku mówi, że kocha nie ją, tylko kobietę, którą próbuje z niej zrobić. Nie jest to prawdą, przecież w odcinku z jej byłym chłopakiem doskonale wiedział, że Christina nie chciała podnieść jego ego, tylko pozbyć się natrętnego profesora. Zdaję sobie sprawę, że był to sposób na pozbycie się Prestona z serialu (Isaiah Washington nie będzie dalej grał w serialu. Nie przedłużono z nim współpracy ze względu na obraźliwe odniesienie się do homoseksualnego T.R. Knight’a. Tym samym nastawił do siebie źle publiczność, co spowodowało, że kontrakt na 4. serię nie został z nim przedłużony), jednak sprawa została załatwiona bardzo kiepsko.
Derek. Oto zagadka. Przecież tak bardzo chciał być szefem. O mało nie poświęcił dlatego swojego związku z Meredith, ale jednak odmówił. Interesujące.
Jeśli chodzi o Alexa i Eve to czuję, że ten związek jeszcze ma przyszłość.
No i oczywiście Miranda, która nie została szefem rezydentów, choć to akurat mogę zrozumieć. Po akcji z Denny’m trudno, żeby została…
Jednak sprawy Dereka i Meredith nawet nie skomentuję. Brak mi słów i cierpliwości!
To by było na tyle. Co się stanie w czwartej serii? Czas pokaże. A póki co musimy przetrwać wakacje, oglądając powtórki.
23 czerwiec 2007 o 2:39 pm |
Jest nadzieja, że Isaiah powróci do obsady GA. Aktywistka Jasmyne Cannick, obrończyni praw gejów i lesbijek, zbiera podpisy pod petycją w sprawie przywrócenia aktora do serialu. Uważa iż “Isaiah zrobił dla społeczności gejów i lesbijek znacznie więcej, niż T.R. Knight. Przeprosił za swoje słowa i działał społecznie, ponieważ poprosili go o to producenci, a mimo to stracił pracę.” pytając jednocześnie, na łamach “New York Post”, co jeszcze powinien zrobić Washington aby odkupić swoje winy.
Zebrała już 1233 głosy
23 czerwiec 2007 o 8:17 pm |
Ciekawe. Do takich informacji nie udało mi się dotrzeć. Dobrze by było, jakby powrócił do serialu, bo zakończenie związku Christina – Burke w ten sposób wydaje mi się trochę żenujące. Wiemy już na pewno, że postać grana przez Isaiah’a Washington’a nie zostanie zastąpiona żadnym innym aktorem. Jeśli więc kontrakt nie zostanie przedłużony, to postać Prestona zniknie z Seattle Grace Hospital.
Uważam jednak, że zbyt wiele zamieszania powstało w związku z owym incydentem. Najwyższy czas puścić go w niepamięć. Mam nadzieję, że producenci serialu będą tego samego zdania i reanimują postać świetnego kardiochirurga.
23 czerwiec 2007 o 10:40 pm |
Chciałabym tylko uprzedzić że nie mam 100% pewności
jestem pewna na jakieś 90%
23 czerwiec 2007 o 11:15 pm |
Nie udało mi się znaleźć informacji na ten temat. Natomiast wiem, że istnieje internetowa petycja, pod którą mogą podpisywać się użytkownicy sieci oraz zostawiać komentarze, dlaczego chcą postać dr Burke w serialu. Jest na niej już całkiem sporo podpisów, jednak nie wiem, czy tak naprawdę to coś da.
Myślę, że przekonamy się już na jesieni.