My fantastic teacher

Posted 11 maj 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Twórczość poetycka

Taka mała fraszka po angielsku, do której inspiracją był zeszyt pewnej osóbki:

I love my handsome teacher.

He is fantastic precher.

When he is speaking to me.

I feel week on my knee.

Wheaver: he’s from east or west.

He is really really the best!

Ta osoba nie była zbyt zadowolona, że wpisałam jej to do zeszytu od angielskiego ;)

Ano, ano!

Posted 4 marzec 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ogłoszenia

Mała zmiana szaty graficznej ;)

Pistacjowy dom

Posted 4 marzec 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Inna twórczość

- Halo! Z tej strony Weronika, czy mogę rozmawiać z Tomkiem? –
Chwila ciszy w słuchawce nie mogła oznaczać nic dobrego. Ale nie żałowała, że spróbowała. Przecież inaczej nie mogła.
- Już momencik. – A jednak, udało się.
Weronika z niecierpliwością czekała na Tomka. Nie wiedziała jeszcze, co mu powie, ale wiedziała, że choćby zwlekała z tą rozmową i tydzień ten stan rzeczy nie uległby zmianie. Tak więc pozostało jej tylko czekać i wymyślić coś na bieżąco. Taką osobą była. Spontaniczna, wesoła, z dużą dozą, często słusznej, samokrytyki. Mimo denerwującego charakteru i niezbyt oszałamiającego wyglądu, było w tej dziewczynie coś, co przyciągało. Przyciągało do niej ludzi, chłopców…
- Halo! Weronika? –
- Hej! – zawołała Weronika.
- Hej! –
- Miło Cię słyszeć. Jak się czujesz? Mam nadzieję, że już lepiej? –
- Weronika! Dość tej kurtuazji! O co chodzi? –
Tego się nie spodziewała. Chłodny ton i … pewna pretensja w głosie. Co robić?
- Chciałam spytać, jak się czujesz. –
- Nie troszczyłaś się jakoś tak o mnie wcześniej… –
To prawda. Weronika była osobą, która przyciągała do siebie chłopców, ale równie często nieświadomie łamała im serca. Z Tomkiem było inaczej. Zauważyła go od razu. Był nowy w szkole, a ona znała już tam prawie wszystkich. Przystojny, samotny – można powiedzieć tajemniczy, szybko jednak okazał się duszą towarzystwa. Jednocześnie też wiedziała, że bardzo jej nie lubił. Z resztą ona też za nim nie przepadała. Aż do tamtego wieczoru. Po co zgodziła się na ten głupi zakład? Umówili się w nocy w parku. Nie chciała go wystawić. Nie sądziła, że przyjdzie. Przyszedł. Wtedy też zdarzył się ten wypadek. Wściekły na jej nieobecność nieopatrznie skończył pod kołami przejeżdżającego auta.
Czy tak się tak historia kończy? Nie. Oczywiście, że nie. Nie pokochali się od razu. Nie rzucili się sobie w ramiona. Ona go odwiedziła. On był równie niemiły, jak przez telefon. W szkole wciąż się kłócili, na studiach przekomarzali.
Czasem, gdy przechodzę koło ich domu i widzę, jak tańczą w kuchni, zastanawiam się, czy to jest taniec zgody czy kłótni. Lecz potem słyszę śmiech Weroniki, uradowaną twarz Tomka i małe iskierka nadziei znów płonie w mym serduszku.

Chwila

Posted 4 marzec 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Felietony

Długo ostatnio nic nie pisałam. Dlaczego? Lekki brak weny? Studia? Wszystko po trochu. Chociaż tak naprawdę pewna rzeczywistość tak bardzo zaprzątnęła moje myśli, że zagubiłam się w niej totalnie. Lekko wykreowana przeze mnie wydawała się prawdziwa. W końcu wyrwałam się jej jednak. Spojrzałam w przyszłość i pomyślałam: koniec, czas coś zmienić. Zwykle takie zdanie jest początkiem wielkich porządków, ale ponieważ w trakcie przerwy posesyjnej uporządkowałam już wszystko, co się dało, postanowiłam zrobić coś innego. Tak więc oto piszę sobie o tym, co się działo, dzieje i dziać pewnie nadal będzie.
Przewijam się ostatnio ulicami naszego miasta i myślę: gdzie ta zima? Nie ma, a wraz z odejściem zimy powitaliśmy przedwiośnie (zdaję sobie sprawę, że większość z nas ten czas kojarzy się przede wszystkim z lekturą szkolną, ale bynajmniej w tym kontekście nie będzie miał żadnego z nią związku). Przedwiośnie to jest taki czas pewnego oczekiwania na słońce, kwiaty i śliczną rozkwitającą naturę. I takim właściwie się ten czas okazał i dla mnie. Jednocześnie jest dla mnie pewnym oczyszczeniem po zimie, po zeszłym roku i po sprawach, które już mnie nie dotyczą. Odcinam się od nich i znów obserwuję ten świat: świat, który ostatnio trochę podupadł, ale wierzę, że po to, aby znów rozkwitnąć pełnią barw. Bo tak to już bywa: po złym dniu, przyjdzie lepszy, po burzy słońce (a może nawet tęcza?), z larwy rozwinie się piękny motyl, a z Kopciuszka Księżniczka. Tak i ja wierzę, że ten gorszy czas jest po to, aby lepiej docenić ten lepszy, aby nauczyć się cieszyć, choćby najmniejszym promieniem słońca, lekkim podmuchem wiatru, chwilą beztroskiego śmiechu. I choć moje przedwiośnie przebiega spokojnie, to mimo wszystko widzę w oddali burze innych osób. Ważne, aby nie bać się zmoknąć. Idę w ich stronę. Chcę.

Przygody Szajki Szalikowców: odsłona 5

Posted 1 luty 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Przygody Szajki Szalikowców

Zobaczcie sami.

Odsłona 5

Kraina roztoczy, odcinek 9: Podróż

Posted 1 luty 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Kraina roztoczy

- W takim razie będziesz musiała wziąć parę dni wolnego – powiedziała stanowczo pani Emanuela.
- Ale mi naprawdę nic nie jest – zaciekle broniła się Miranda.
- Lekarz powiedział, że to przemęczenie. Nie ma dyskusji. Myślę nawet, czy nie powinnaś wyjechać na parę dni na wieś. Mogłabyś wziąć ze sobą Miguela. To dobrze by zrobiło wam obojgu. – tymi słowami pani Emanuela zakończyła dyskusję. Była stanowczą kobietą. „Ale może i dobrze” pomyślała Miranda. Przynajmniej nie będzie musiała oglądać panoszącej się Franceski, ani uciekać przed wyjaśnieniami Hose Antonio.
Tak więc 2 dni później Miranda siedziała już w samochodzie gotowa do drogi.
- Mirando, tylko zadzwońcie jak dojedziecie – przypomniała panie Emanuela.
- Ależ oczywiście. Proszę się nie martwić. Do widzenia. –
Hose Antonio obserwował tę scenę ze swojego okna. Nie mógł pogodzi się z tym, że już nigdy nie będzie z Mirandą. Była jego marzeniem. Marzeniem, które nigdy nie miało prawa się spełnić. Wiedział, że do końca życia będzie to sobie wyrzucał. Wiedział też jednak, że musi ożenić się z Francescą. Nawet gdyby tego nie zrobił i próbował być z Mirandą, wiedział, że Miranda nigdy by się na to nie zgodziła.
Z rozmyślań wyrwał go głos pani Emanueli.
- Hose, nie wiesz czy Miranda dzwoniła? –
- Nie. Nie wiem. A czemu? –
- Już dawno powinni dojechać. A nie dostałam od nich żadnego znaku. Chyba zadzwonię do posiadłości. –
Hose Antonio nawet nie zauważył, jak minęło tyle czasu. Miał dziś trochę spokoju, bo Francesca pojechała wybierać suknię ślubną i całe kilka godzin spędził na rozmyślaniu. Ale faktycznie Miranda i Miguel powinni już być na miejscu.
- Nie ma ich. Nie dotarli. Coś się musiało stać. Co robić? – usłyszał.
Co się stało z Mirandą i Emanuelem? Jak przyszłość czeka Hose Antonio? Jak szukać zaginionych? Odpowiedzi na te i inne pytanie poznacie już wkrótce.

Kraina roztoczy, odcinek specjalny: Wycinek z dziennika

Posted 1 luty 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Kraina roztoczy

„Francesca jest w ciąży. Stało się. Wiem, że muszę się z nią ożenić, ale czemu? Czemu okrutny los każe mi porzucić najdroższą mi Mirandę i podążać kolczastymi ścieżkami małżeństwa? Nie. Nie mogę. Wiem, że nie mam innego wyjścia. Zarówno mój honor, jak i duma Mirandy zmuszają mnie do tego. Ale czy przez całe życie będę musiał cierpieć z powodu mojej nieszczęśliwej miłości do Mirandy? Może jest jakieś wyjście. Nie. Nie ma. Muszę zachować się honorowo. Najgorsze jest to, że nawet nie mogę nikomu o tym powiedzieć. Co robić? To nie jest tak, że Francesca jest zła. Pochodzi z dobrej rodziny, jest ładna, niezbyt miła, ale nad tym można popracować. Ale… kocham Mirandę. A jak ona teraz musi cierpieć. Chciałbym z nią porozmawiać, ale nie mam prawa. Muszę zostawić ją w spokoju …”

No i w końcu update

Posted 1 luty 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ogłoszenia

Tak, jak obiecałam wzięłam się trochę za mojego bloga i w ten sposób zamieszczam 2 odcinki Krainy roztoczy: odcinek specjaly i odcinek 9 oraz kolejną odsłonę Przygód Szajki Szalikowaców. A w najbliższym czasie i inne nowości. :)

Sesja sesją, a co po sesji?

Posted 24 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ogłoszenia

Hejoł ejoł!

Ze względu na właśnie trwającą sesję moja aktywność minimalnie spadła, ale zaraz po niej wezmę się ostro za mojego bloga :) A póki co: poniżej krótka fraszka o biednym studencie. :D

Sesja, sesja, sesja!

Posted 24 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Twórczość poetycka

Biedy student w auli siedzi.
Ściągi trzyma, myśli, gdyba.
Nie zna dobrej odpowiedzi.
Jest ugotowany chyba.

Aż tu nagle jest olśnienie.
On to czytał dziś nad ranem.
Może będzie zaliczenie.
To profesor jest tu panem.

Coś pomarańczowego! :)

Posted 3 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ciekawostki

obraz-108.jpg

Nowa szata graficzna!

Posted 3 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ogłoszenia

Sami widzicie :)

Rymowanka Północna

Posted 3 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Twórczość poetycka

To skoro już ten Nowy Rok, to i mała Rymowanka Północna.

Nowy Rok nastał o północy.
Jedno życzenie zamiast ich mocy
Pomyślałam stojąc nad ogniskiem,
Że się spełni wierząc z naciskiem.

Jednak mi Maciek powiedział,
Że to bzdurny godziny przedział.
Równie magiczna jest godzina
17:15, 18:13 lub inna.

Czy miał rację pewnie się dowiem.
Jeśli tak to chętnie Wam powiem.
Choć nie sądzę by się spełniło,
Bo trochę zbyt trudne było.

Czar białych gór!

Posted 3 styczeń 2008 by Asia Czarnecka
Categories: Ciekawostki

Przyznam się szczerze, że dawno nic nie pisałam i aż mi się wstyd z tego powodu robi. Dlatego też postanowiłam dzisiaj usiąść na chwilkę i zdać krótką relację z ostatnich dni. Gdyż na parę dni opuściłam mojego ukochanego Węża Kanałowego i udałam się w dalekie góry (do Krynicy Górskiej). Niedawne chwile białego szaleństwa wydają mi się jakby nierealne, ale jednak wiem, że były i mimo niklej ilości snu, makaronu codziennie na obiad i jeszcze jednej rzeczy towarzyszącej imprezom ;) , wypoczęłam jak nigdy chyba. Pobyt w nieco spartańskich warunkach w szkole z 3 łazienkami na 40 osób, gdzie ciepłej wody starczało tylko dla pierwszych 5, Sylwester w górach przy ognisku pozostawiły wiele niezapomnianych wspomnień. Wielu z Was może pomyśleć, że ironizuję, ale nie! Piszę całkiem poważnie. Ale żeby zrozumieć, trzeba poczuć atmosferę, która była naprawdę wyjątkowa. Nieważne gdzie: ważne z kim! A te wszystkie pozorne niedogodności tworzą klimat i niepowtarzalny efekt, którego nigdy nie zapomnę. Szczerze polecam!
I jeszcze mała ciekawostka: w podróży polecam słuchać francuskiego hip hopu. Ciekawe doświadczenie. :)

I jeszcze jedna złota myśl …

Posted 5 grudzień 2007 by Asia Czarnecka
Categories: Ciekawostki, Podejrzane/zasłyszane

Dzisiaj otrzymałam kolejną wyjątkową sentencję do kolekcji:

- No i co u Ciebie?
- Od wczoraj nic się nie zmieniło. Nie miałam nawet czasu nic podziałać. Mam trudne kolokwium z matmy w czwartek. Cały dzień się uczyłam.
- Co? Weź Ty się zajmij czymś życiowym, a nie: uczysz się matmy.